sobota, 1 września 2012

Płatne maile, czyli o tym jak ważne jest częste zaglądanie do skrzynki

Płatne maile są nieodłącznym elementem serwisów zarobkowych takich jak: Forsa, Polskie Centrum Reklamy czy Sejfik. Użytkownik może na nich zarówno zarabiać, jak i samemu wykupywać taką formę reklamy i dzięki temu promować np. swojego bloga lub zachęcać do rejestracji w danym serwisie. W im większej liczbie serwisów człowiek jest zapisany, tym więcej dostaje e-maili, co zresztą jest oczywiste, choć zdarzają się "gorsze dni" i zamiast wyczekiwanych kilkudziesięciu maili dostajemy zaledwie kilka. Ważne jest jedno - by zaglądać jak najczęściej do skrzynki.

Bo niestety - większość wysyłanych maili ma limit odwiedzin. Może to być 100 wejść, 200 wejść czy też 500 wejść. Oznacza to, że premię za kliknięcie w link z wiadomości i odczekanie odpowiedniego czasu dostanie określona liczba osób. Gdy ktoś się spóźni, zobaczy mniej więcej taki komunikat: Przepraszamy, ale ta strona wykorzystała limit płatnych odwiedzin. I wtedy premii nie dostajemy, możemy się obejść smakiem. Szczególnie irytujące jest to na początku przygody z klikaniem. Pamiętam, że bardzo się denerwowałam, gdy w co jakimś linku wyświetlała mi się powyższa wiadomość. Teraz nie zwracam na to większej uwagi, bo wiem, że kliknięcie w odpowiednim czasie wszystkich maili jest bardzo trudne, po nocach zaś nie będę siedzieć tylko po to, by przeglądać skrzynkę odbiorczą.


Właśnie, skrzynka. Nie można wybierać byle jakiej, inaczej nie będę dochodzić maile. Serwisy odradzają skrzynki onetowskie, z gazety.pl czy z wp.pl, a polecają o2.pl i gmail.com. Ja zachęcam do utworzenia w o2.pl, które będzie służyło jedynie odbieraniu mailów. W ten sposób nie zrobi się wam śmietnik, tym bardziej, że o2.pl to nie poczta onet, gdzie dochodzi mnóstwo spamu i reklam z różnych stron.


Jak ja czytam maile? Ano odwiedzam skrzynkę kilka razy dziennie. Jak jest coś nowego, co jest płatnym mailem, to klikam. Najwięcej wiadomości dostaję na początku dnia. Gdy jest ich bardzo dużo, to po wyklikaniu kilku-kilkunastu kasuję przeczytane wiadomości, by strona mi się mniej rozjeżdżała. I tak do końca.

Aha, ile można na tym zarobić - kilka groszy. Zależy od serwisu. Najwięcej maili przychodzi od serwisów Netele i Pampersa, o których pisałam tutaj. U Netele często się pojawiają tzw Maile PTP, które służą do zbierania kredytek. Niestety, mają one swoje limity, tak więc lepiej się spieszyć z ich odczytywaniem. U Pampersa zaś często trafiamy na maile do wszystkich.

Za jednego maila możemy dostać od 0,25gr do 2gr. Im dłużej musimy czekać na zaliczenie reklamy, tym oczywiście więcej dostaniemy. Czasem musimy kliknąć odpowiednią ilość podstron, by dostać premię. Nie powiem, w niektórych mailach jest to irytujące. Chociażby w Zielonym Mailu i Imperium Reklamy teraz codziennie dostaję - i inni użytkownicy tych serwisów - reklamę ze strony nowyadres.pl, gdzie trzeba wyklikać 4 podstrony, a te się ładują bardzo wolno. Ale ogólnie idzie wytrzymać.

A co jeśli chodzi o zakup takiej reklamy? Płatne maile są droższe niż płatne kliki czy kliki konkursowe. Oczywiście możemy kupić maile z limitem zaledwie 50 wejść, ale czy to się opłaca? Lepiej doklikać do większych zarobków i kupić - jak już musimy - mail, który odczyta więcej osób. Maile do wszystkich są najdroższe rzecz jasna.

Niestety, życie pokazuje, że użytkownicy rzadko czytają to co jest napisane w płatnym mailu (ja nie jestem lepsza, heh). Zwykle liczy się tylko płatny link. Pokazał to chociażby jakiś czas temu mail z bogacza, w którym umieszczono cheat link. Oczywiście ostrzeżono przed nim, mimo to trochę osób kliknęło w link. Warto więc uważnie przeglądać maile, bo choć cheat linki w nich niemal się nie zdarzają, to mimo wszystko admin danego serwisu może nas czymś takim zaskoczyć.


Pozdrawiam
Patrycja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz